MARCIN UWIELBIA MÓWIĆ
MIKOŁÓW
Kiedy
Tomasz Strzelecki przedstawia się,-. (Długo przeciąga sylaby i moduluje glos.
W tym samym czasie prawą dłoń trzyma opartą) na udzie i w rytm mówienia
przesuwa palcami w górę i w dół. To nie jest żaden nerwowy lik, lecz efekt
stosowania metody leczenia jąkania opracowanej przez prof. Lilii Arutyunian.
jąkam się
odkąd pamiętam. Mama mówiła, że to się zaczęło, gdy byłem mały. Mogły być
dwie przyczyny - albo upadek żelazka obok mnie, albo internowanie mojego ojca,
kiedy miałem dwa latka. Teraz mam 25 lat. skończyłem studia. Czeka mnie
szukanie za trudnienia, ale rozmowa z pracodawcą wywołuje we mnie taki stres,
że mam kłopoty z wypowiedzeniem się - pisze w odpowiedzi na jedno z moich pytań.
To też
efekt metody terapeutycznej. Cała sesja trwa dwa tygodnie po kilka godzin
zajęć dziennie.
- Uczymy
ich mówienia od podstaw - tłumaczy Henryk Czich. jeden z pomysłodawców
założenia Centrum Terapii Ja kania.
On też
całe lata miał kłopoty i. mówieniem. Najgorzej było podczas udzielania
wywiadów - opowiada o początkach swej kariery w zespole Universe, który założył
na początku lat 80. z Miłosławem Breguła. - Najczęściej było tak. że to Mirek
od powiadał na pytania, a ja stałem z boku i potakiwałem albo wtrącałem
pojedyncze słówka.
Mówi, że z
tym nie dało się żyć, dlatego stosował różne metody, w większości jednak nieskuteczne.
Dopiero przed kilku laty, będąc już znanym muzykiem, a zarazem mężem i ojcem,
trafił do Centrum Terapii Jąkania w Kołobrzegu. Tam poznał innego mikołowianina
Dawida Tomaszewskiego. Dla obydwu zastosowanie wykorzystywanej tani metody
okazało się zbawienne. Postanowili założyć podobne centrum w Mikołowie.
Istnieje od prawie dwóch lat i ma na koncie spore sukcesy. Proszę spojrzeć -
pokazują mi krótki filmik w komputerze.
Młody
chłopak siedzi na krześle i nie potrafi wydobyć z siebie głosu. Jest zdenerwowany,
zacina się.
- Tak było
przed terapią -mówi Czich. - A to film nagrany po zakończeniu leczenia.
Chłopak
powoli, ale płynnie odpowiada na wszystkie pytania.
- To
Marcin z Łazisk Górnych. Przyjeżdża tu czasami. Okazał się wielkim gadułą, cały
czas mówi. tak jakby chciał wszystko nadrobić - śmieje się Dawid Tomaszewski.
Obecnie w
centrum przebywa kolejna grupa. Sesja potrwa
do końca
tego tygodnia. Po intensywnym kursie w budynku dzisiaj wszyscy uczestnicy po
raz pierwszy wyjdą na miasto i będą musieli wykorzystać zdobyte umiejętności w
praktyce Np. podczas zakupów. - Dotychczas wszystkich obcych traktowali jako
wroga - wyjaśnia Henryk Czich. –Teraz chodzi o to, by umieli się przełamać i
nie krępowali się odezwać.
To ważne, ponieważ za klika dni wrócą do swoich środowisk i tylko od nich zależy, czy będą umieli dać sobie samodzielnie radę. BOGDAN prejs